Atom to jądro i przestrzenie (orbitale), w których krążą elektrony. Czasem w ostatnim orbitalu atomu lub cząsteczki szaleje jeden lub kilka wolnych (bez pary, a fachowo – niesparowanych) elektronów. Taką budową charakteryzują się cząsteczki wolnych rodników, czyli tych małych upiorów, którymi straszą nas lekarze, dietetycy, kosmetolodzy i wszyscy, którzy zajmują się zdrowiem.

 

W ludzkim ustroju największymi chuliganami są wolne rodniki tlenowe. Tak, tak, związki tlenu – pierwiastka, bez którego nie możemy żyć. To niektóre z tzw. reaktywnych form tlenu (RFT), cząsteczki bardzo chętnie wchodzące w reakcje z tym co najbliżej (ale i dalej sięgają), bo elektron bez pary nie chce ani przez chwilę być samotny. Desperacja ta prowadzi do zgubnych dla nas skutków – uszkadzane są m.in. mitochondria komórek, czyli te ich części, które są odpowiedzialne za wytwarzanie energii w procesie oddychania komórkowego i metabolizm. Jeżeli wydajność energetyczna komórki obniża się, wtedy powstają warunki do rozwoju zmian degeneracyjnych i mutacji nowotworowych.

No to co z tym tlenem? Szkodzi? Przecież jest w powietrzu, którym oddychamy! No cóż, życie wyszło na ląd z oceanów zawierających znacznie mniejsze stężenie tlenu niż powietrze atmosferyczne. Szczęśliwie, w toku ewolucji, wykształciliśmy sobie mechanizmy broniące nas przed toksycznym nadmiarem tlenu.

W naszym ustroju działa tzw. kaskada tlenowa, czyli stopniowe obniżanie prężności tlenu. Jego ciśnienie spada systematycznie w trakcie transportu na trasie: drogi oddechowe, pęcherzyki płucne, krążenie płucne, krwinki czerwone, krążenie obwodowe, komórki tkanek i mitochondria. W mitochondriach, stanowiących centra przemian tlenowych ustroju, ciśnienie cząstkowe tlenu jest już naprawdę znikome w stosunku do powietrza atmosferycznego. Tutaj właśnie zachodzą reakcje łańcucha oddechowego, zapewniające uzyskiwanie koniecznych dla życia zasobów energii. Hura, tlen z powierza jednak nam nie szkodzi!

 

Tymczasem właśnie w mitochondriach, ostatnim etapie kaskady tlenowej, dochodzi do wytwarzania największej ilości reaktywnych form tlenu, w tym wolnych rodników. Jak broni się przed nimi nasz ustrój?

Jest kilka faz neutralizacji wolnych rodników:

  • Pierwsza to zapobieganie ich powstawaniu. Rolę ochroniarzy pełnią tu enzymy (o bardzo skomplikowanych nazwach, np. dysmutaza ponadtlenkowa, katalaza lub peroksydaza glutationowa) i niektóre białka, np. albuminy.
  • Druga faza to już konkretna walka, czyli przerywanie zachodzących reakcji z udziałem wolnych rodników. Armię przeciwutleniaczy tworzą m.in. witaminy A, C i E, bilirubina, glutation, kwas moczowy, karnityna i flawonoidy.
  • Trzecia faza to usuwanie skutków reakcji rodników z DNA i białkami. Serwisem naprawczym są enzymy, takie jak polimeraza DNA.

 

Ponieważ na działanie wolnych rodników jesteśmy narażeni bezustannie, pozostajemy w stanie tzw. stresu oksydacyjnego. Jego nasilenie zależy od ilości i rodzaju wytwarzanych RFT, sprawności mechanizmów obronnych organizmu i zasobów antyoksydantów.

 

antyoks

Niestety, coraz częściej dochodzi do wielokrotnie większego wytwarzania wolnych rodników tlenowych i mechanizmy obronne organizmu okazują się niewystarczające. Efektem mogą być przewlekłe stany zapalne, miażdżyca, cukrzyca, choroby układu nerwowego i krwi, AIDS, nowotwory. Mózg jest szczególnie podatny na uszkodzenie oksydacyjne, ponieważ zużywa relatywnie dużo tlenu, a jego komórki nie są specjalnie zasobne w enzymy usuwające wolne rodniki tlenowe. Pewne rejony mózgu człowieka zawierają stosunkowo dużo żelaza, mogącego katalizować reakcje wolnorodnikowe. Ponadto, komórki nerwowe są komórkami niedzielącymi się, więc śmierć komórki nerwowej stanowi uszkodzenie nieodwracalne.

 

Co sprzyja powstawaniu nadmiaru wolnych rodników?

  • palenie papierosów – wiadomo, że wolne rodniki tlenowe są rjedną z trzech głównych trucizn zawartych w dymie papierosowym (po smołach pogazowych i nikotynie)
  • alkohol
  • stres, zwłaszcza silny lub permanentny
  • chemiczne konserwanty żywności
  • zanieczyszczenia powietrza, zwłaszcza spaliny
  • nadmierny wysiłek fizyczny
  • chemioterapia
  • niektóre leki

 

Zdrowy organizm powinien sam radzić sobie z rodnikami. Niestety, środowisko w jakim żyjemy i stresujący tryb życia sprzyjają nadmiarowi RFT, a na dodatek obniżają zdolność organizmu do wytwarzania antyoksydantów.

 

Jak możemy sobie pomóc? Dbając o dietę zawierającą naturalne przeciwutleniacze:

  • świeże warzywa i owoce (m.in. ze względu na zawartość wit C, antocjanów, karotenoidów i bioflawonoidów). Szczególnie wartościowe są: aronia, borówki, czarne porzeczki, bez czarny, dzika róża i żurawina.
  • ryby morskie, orzechy, ziarna dostarczą witaminy E
  • pomidory dostarczą likopenu

Istotne jest zróżnicowanie diety, nie ma bowiem antyoksydantu działającego na wszystkie wolne rodniki.

 

 

 

 

Korzystałam m.in. z tekstów Michała Gajewskiego i Elżbiety Kamińskiej z Zakładu Biochemii oraz Instytutu Reumatologii w Warszawie, a także dr n. med. Grzegorza Dębickiego.

.